Czarno to widzę

Dziś marsz na Warszawę, po raz kolejny w sejmie ustawa na temat zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Ustawy już i tak restrykcyjnej, w której nie ma miejsca na zdanie kobiety, a liczą się tylko przesłanki medyczne, społeczne i prawne. W innym przypadku usunąć nie można, nawet gdy się nie chce dziecka. Przez krótki czas można było przynajmniej bez recepty kupić „pigułkę po”. A teraz, w imię niezdolnego do życia poza ciałem kobiety dziecka, planuje się wprowadzić przepisy jeszcze bardziej absurdalne.

Zauważcie, napisałam dziecka, nie zarodka, nie płodu. Bo dopuszczam, że dla jakiejś kobiety jej ciąża jest dzieckiem od samego początku. Może dzieckiem wyczekanym, wystaranym, dla którego matka chce jak najlepiej. Jak najlepiej, czyli ochronić je przed całym złem świata, przed bólem, chorobą, skrajnym ubóstwem. Odbiera się jej prawo do decyzji, każąc urodzić dziecko skazane na cierpienie, śmierć, ubóstwo. Dlaczego? Bo matka dziecka niepełnosprawnego nie może iść do pracy, bo straci wszelkie zasiłki. A jak zdecyduje, że da radę bez zasiłków, to ciężko będzie jej znaleźć tak wyrozumiałe szefostwo, które zaakceptuje jej częste urlopy poświęcone rehabilitacjom, operacjom.

Co ciekawe, kobiety, która dziecko chce urodzić, nikt na siłę nie aborcji zrobić nie zamierza, a tej która nie chce urodzić, rodzić się każe. W imię miłości bliźniego, ochrony życia i kilku innych wzniosłych słów. I tylko słów. Bo ta sama kobieta, jak już dziecko urodzi, nie ma co liczyć na pomoc, czasem jak poroni za szybko, to nawet urlopu nie dostanie. Ot taki kraj.

Ostatnio wszędzie widać #czarnypiątek. Nawet na stronie Amnesty International. W takim kierunku idzie mój kraj. W kierunku coraz większej nienawiści do kobiet, które i tak generalnie mają pod górę. Jestem wściekła. I jestem załamana, że wśród tych, którzy kobiet tak nienawidzą, są inne kobiety.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Salon, Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *